Operacja Mincemeat przez wielu współczesnych brytyjskich historyków uważana jest za jedną z najbardziej szalonych akcji dezinformacyjnych drugiej wojny światowej. Choć ten ryzykowny podstęp ocalił życie tysięcy żołnierzy alianckich i okazała się początkiem końca Trzeciej Rzeszy, to szczegóły jego przebiegu jeszcze długo po wojnie trzymano w ścisłej tajemnicy. A prawdziwa tożsamość najważniejszej postaci w tej operacji przez ponad pół wieku pozostawała nieznana. Jednak przypadkowe odkrycie pewnego historyka amatora sprawiło, że świat usłyszał w końcu o człowieku, który po swojej tragicznej śmierci osiągnął więcej niż przez całe swoje marne życie.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 5. II Wojna Światowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 5. II Wojna Światowa. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 27 lipca 2023
Major Martin - człowiek, którego nie było
Po udanej kampanii w Afryce Północnej alianci zamierzali pójść za ciosem, dokonując w roku 1943 desantu na kontynent Europejski. Jako cel inwazji wybrali Sycylię. Niemcy doskonale zdawali sobie sprawę ze strategicznego położenia włoskiej wyspy. Dlatego zamierzali jej bronić za wszelką cenę. Aby ułatwić sobie zadanie oraz zminimalizować potencjalne straty Brytyjczycy postanowili posłużyć się podstępem. Ich plan zakładał przekonanie Hitlera, że planowana inwazja nastąpi w zupełnie innym miejscu. Wymyślenie i przeprowadzenie wiarygodnej mistyfikacji brytyjski wywiad powierzył dwóm ekscentrycznym oficerom. W ich głowach szybko zrodził się szalony plan, a do jego realizacji zamierzali wykorzystać człowieka, którego nigdy nie było. piekło na ziemi.
niedziela, 13 marca 2022
Masakra w Oradour-sur-Glane
10 czerwca 1944 roku, w niewielkiej francuskiej wsi Oradour-sur-Glane, Druga Dywizja Pancerna SS „Das Reich” popełniła jedną z największych i zbrodni wojennej na terenie okupowanej przez III Rzeszę Europy Zachodniej. W ciągu kilku godzin bezlitośni SS-mani wymordowali niemal wszystkich mieszkańców, a całą wieś doszczętnie spalili. Tylko kilku osobom udało się uratować. Ślady tej bestialskiej zbrodni są tam widoczne do dziś. Jednak sam powód dokonania masakry nadal owiany jest tajemnicą, a pytań zdaje się być więcej niż odpowiedzi.
Dlaczego SS-mani zdecydowali się unicestwić całą wieś, zabijając prawie siedmiuset jej mieszkańców? Historycy wciąż spierają się na ten temat. Czy była to zemsta za porwanie i zabicie niemieckiego oficera? Odwet za działania francuskiego ruchu oporu? Pomoc mieszkańców udzielona partyzantom? A może fatalna w skutkach pomyłka? Pojawił się także zupełnie inny powód, który miał zostać pominięty w oficjalnych opracowaniach. Czy tragedia mieszkańców wsi Oradour-sur-Glane mogła mieć związek z niezwykle cennym ładunkiem, który SS-mani próbowali w tajemnicy wywieźć z Langwedocji?
niedziela, 20 listopada 2016
Mord w Parośli - preludium do rzezi wołyńskiej
Ukraińscy nacjonaliści z UPA przyszli nad ranem. Uzbrojeni w siekiery, piły i kosy. Najpierw podstępnie związali, potem zaatakowali wszystkich mieszkańców polskiej wsi Parośla na Wołyniu. W bestialski sposób życie straciło 173 Polaków z 26 rodzin. Ofiary umierały najczęściej od ciosów w głowę, zadanych siekierą. Mężczyźni, kobiety i dzieci – dla nikogo Ukraińcy nie mieli litości. W ciągu godziny wieś Parośla przestała istnieć. Wydarzenia z 9 lutego 1943 roku dały początek rzezi wołyńskiej - jednemu z najokrutniejszych aktów barbarzyństwa, dokonanego na ludności cywilnej podczas II wojny światowej.
W Parośli ocalało zaledwie 13 osób, w większości dzieci. Przeżyty koszmar odcisnął na nich trwały ślad. Część z nich pozostała kalekami do końca życia. Nienawiść do Polaków, podsycana skutecznie przez nacjonalistów Ukraińskich doprowadziła do sytuacji, w której sąsiad z przyjaciela stał się wrogiem. Żądza krwi i marzenia o „wolnej Ukrainie” okazały się silniejsza niż przyjaźń kwitnąca przez lata pomiędzy dwoma narodami – polskim i ukraińskim. Mord we wsi Parośla stał się iskrą, która wywołała pożar na Wołyniu, doprowadzając tym samym do śmierci około 100 tysięcy ludzi. Ludobójstwo zaczęło się właśnie w Parośli…
poniedziałek, 18 maja 2015
Rzeź w Dachau, czyli krwawa zemsta Jankesów
Okoliczności wyzwolenia nazistowskiego obozu
koncentracyjnego w Dachau przez amerykańskich żołnierzy, w kwietniu 1945 roku,
stanowią dziś jeden z najbardziej kontrowersyjnych epizodów ostatnich dni II
wojny światowej. Przerażający widok, jaki zastali Amerykanie w obozie, wyzwolił
w nich pokłady tak wielkiego poczucia zemsty, że sami dopuścili się zbrodni
wojennej. Mordując 560 SS-manów złamali "Konwencję Genewską", mówiącą o honorowym traktowaniu wziętych do niewoli jeńców, a władze Stanów
Zjednoczonych starały się ukrywać ten fakt przez kilkadziesiąt lat.
Raport na temat tamtych wydarzeń został
odtajniony i opublikowany dopiero na początku lat 90. XX wieku. Zawarta w nim
oficjalna wersja mówiła jednak o zabiciu nie więcej niż 50 Niemców, w tym 12
podczas próby ucieczki. Naoczni świadkowie egzekucji w Dachau twierdzili
zupełnie coś innego. Czy amerykańscy żołnierze z 45. Dywizji Piechoty 7. Armii
USA, dokonując "aktu sprawiedliwej zemsty" stali się bohaterami czy
zbrodniarzami wojennymi - takimi jak ci, którzy w Dachau zginęli z ich rąk?
czwartek, 11 września 2014
Zaginiony skarb SS
10 czerwca 1944 roku, esesmani z Drugiej Dywizji Pancernej SS "Das Reich", dopuścili się największej zbrodni wojennej na terenie okupowanej Francji. Spalili miasteczko i wymordowali niemal wszystkich jego mieszkańców. Oficjalnie był to odwet za zamach, którego członkowie francuskiego ruchu oporu dokonali na oficerze SS. Czy było to jednak prawdą i co faktycznie przyczyniło się do zguby francuskiego miasteczka Oradour-sur-Glane?
Największą zbrodnię dokonaną przez nazistów na terytorium Francji do dziś spowija mgła tajemnicy. Nie jest do końca jasne, jaki był powód wydania rozkazu nakazującego eksterminację prawie siedmiuset mieszkańców. Historycy spierają się czy była to chęć zemsty, czy fatalna w skutkach pomyłka? A może zrównanie miasta z ziemią miało związek z ukrytym tam, niezwykle cennym skarbem jerozolimskim?
środa, 22 stycznia 2014
Krystyna Skarbek - ulubiony szpieg Churchilla
Niezwykłe czyny Polki Krystyny Skarbek spowodowały, że już za życia stała się legendą. Jej sposób bycia prowokował jednak wiele ożywionych dyskusji. Była kobietą pełną temperamentu, uwikłaną w liczne romanse. Przebierała w mężczyznach, bawiąc się nimi. Miała niewyparzony język i nie liczyła się z konwenansami. Jednak jej ogromnej odwagi, pomysłowości i determinacji w walce nie mógł odmówić jej nikt. Fascynowała cały ówczesny świat służb specjalnych, a jednym z jej kochanków był Ian Fleming, autor powieści o Jamesie Bondzie, dla którego stała się pierwowzorem Vesper Lynd, dziewczyny Jamesa Bonda z pierwszej powieści - "Casino Royale". Ale tak naprawdę - to ona była Bondem...
Przez wielu jest nazywana najlepszym szpiegiem II Wojny Światowej. Oficerowie wojskowi wstawali, gdy wchodziła do pokoju, a Churchill nazywał ją "swoim ulubionym szpiegiem". Jej ponury koniec do dziś wzbudza kontrowersje. Po śmierci agentki, kochankowie Krystyny zawarli pakt milczenia, aby prawda o bujnym życiu erotycznym i licznych romansach Polki nie przesłoniła jej wielkich dokonań. Brytyjski rząd odznaczył ją najwyższymi medalami, dla Francuzów stała się wzorem oporu, Izraelczycy, nawet dziś, zaliczają Krystynę Skarbek do grona swoich najodważniejszych żołnierzy w dziejach. Tylko Polacy zrobili z niej zdrajczynię...
Subskrybuj:
Posty (Atom)
