niedziela, 1 grudnia 2019

Czerwony najazd - Dariusz Kaliński

   Gdy wojska radzieckie wkroczyły do Polski 17 września 1939 roku, rosyjscy dowódcy twierdzili, że to nie jest agresja, a jedynie wyzwolenie umęczonego ludu od polskich kułaków i imperialistów. Inwazja ta okazała się dla mieszkańców II RP prawdziwym horrorem. Ludzie doświadczyli bólu, cierpienia i śmierci. Dariusz Kaliński w książce „Czerwony najazd. Prawda o tym, jak Rosjanie wbili nam nóż w plecy we wrześniu 1939 roku” demaskuje ogrom radzieckich zbrodni w trakcie okupacji sowieckiej. Odpowiada także na wiele ważnych pytań. Czy polscy żołnierze stawili opór czerwonym najeźdźcom? Jakie były rzeczywiste zamierzenia Józefa Stalina? I jaki jest autentyczny bilans czerwonego najazdu z lat 1939-41?



   Czwarty rozbiór Polski stał się możliwy na podstawie podpisanego przez III Rzeszę i ZSRR paktu Ribbentrop-Mołotow, podpisanego 23 sierpnia 1939 roku. Znajdował się w nim ,,Tajny Protokół Dodatkowy” będący umową opisującą szczegóły wspólnej napaści na ZSRR. W historiografii radzieckiej najazd ten określono jako „wyzwoleńczy pochód Armii Czerwonej”, a w obecnej rosyjskiej – „polski pochód Armii Czerwonej” lub „radziecka inwazja na Polskę”.

Dowódcy Wehrmachtu i Armii Czerwonej
wspólnie odbierają defiladę w Brześciu.
   Od momentu wkroczenia do Polski Armii Czerwonej, jej żołnierze dokonywali wielu zbrodni wojennych, mordując jeńców i masakrując ludność cywilną. Ocenia się, że ich ofiarą padło około 2,5 tys. żołnierzy polskich i policjantów oraz kilkuset cywilów. Jednocześnie radzieccy dowódcy wojskowi wzywali ludność cywilną do mordów i przemocy. Największe zbrodnie popełniono w Rohatynie, gdzie dokonano rzezi na żołnierzach polskich i ludności cywilnej, Grodnie, Nowogródku, Sarnach, i Tarnopolu oraz w Wołkowysku, Oszmianie, Świsłoczy, Mołodecznie i Kosowie Poleskim.

   Przedstawiciele Armii Czerwonej łamali także postanowienia umów dotyczących złożenia broni, 22 września 1939 dowódca obrony Lwowa gen. Władysław Langner podpisał z dowództwem sowieckim kapitulację, przewidującą m.in. bezpieczny wymarsz żołnierzy Wojska Polskiego (w tym oficerów) i policji w kierunku granicy z Rumunią, po uprzednim złożeniu broni umowę tę strona sowiecka złamała aresztując wszystkich i wywożąc ich w głąb ZSRR. Oficerowie byli przetrzymywani w obozie w Starobielsku, a następnie w przeważającej większości zostali zamordowani przez NKWD.

   Kilka dni temu, w jednym z programów telewizyjnych, lider partii SLD – Włodzimierz Czarzasty – swoją kontrowersyjną wypowiedzią o tym, że Armia Czerwona wyzwoliła Polskę w czasie drugiej wojny światowej wywołał ogólnokrajową dyskusję. Słowa znanego polityka uzmysłowiły wszystkim, jak wielka nieświadomość historyczna panuje w naszym społeczeństwie. O ile taki punkt widzenia u ludzi związanych z PZPR nie powinien nikogo dziwić, o tyle stan wiedzy u osób młodych, wychowanych w wolnej już Polsce, powinien martwić. Mimo licznych publikacji o prawdziwych motywach obecności sowieckich wojsk na terenie naszego kraju – zarówno w czasie wojny, jak i po niej – wciąż są ludzie, którzy o tej trudnej historii wiedzą niewiele. Dlatego właśnie książki takie jak „Czerwony najazd” są potrzebne, a pozycja Dariusza Kalińskiego, z kilku względów, może się wyróżniać spośród podobnych książek.

Armia Czerwona wyzwala chłopów z pańskiego
jarzma. Sowiecki plakat propagandowy z 1939 r.
   Nie jest to bowiem opracowanie ściśle naukowe, bardziej skłania się natomiast ku literaturze popularno-naukowej. Jeśli ktoś do tej pory nie miał styczności z historią „wyzwalania” naszych ziem przez Sowietów, „Czerwony najazd” jest najlepszą książką do rozpoczęcia lektury. Czytelnicy nie utkną tutaj w gąszczu niezrozumiałych wywodów akademickich. Nie zabłądzą też wśród setek rozbudowanych przypisów. Krótko, zwięźle i co najważniejsze – w sposób niezwykle interesujący przedstawił autor okoliczności agresji ZSRR na Polskę w dniu 17 września 1939 roku.

   Właściwy moment poprzedzony został opisem wydarzeń poprzedzających moment wkroczenia „bratniego narodu”. Pakt Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia 1939 roku oraz wielka mobilizacja militarna wojsk radzieckich przedstawione zostały w sposób wyważony i rzeczowy. „Czerwony najazd” czyta się szybko, choć prawdopodobnie bardziej wrażliwi czytelnicy będą zmuszeni robić sobie przerwy w czytania, by najzwyczajniej w świecie ochłonąć od wszystkich okropności, jakich Polacy doświadczyli ze strony swoich wschodnich sąsiadów. Autor nie unika bolesnych tematów, które przedstawia w sposób obiektywny, choć trudno taką obiektywność zachować, gdy czyta się liczne, przytoczone przez niego relacje świadków ówczesnych wydarzeń. Często oddawany jest głos ludziom, a rola narratora ogranicza się do nakreślenia ogólnego kontekstu wspominanych dni.

   Wywózki na Sybir, zbrodnia katyńska, masowe egzekucje cywilów oraz masowe gwałty polskich kobiet – skala barbarzyństwa przyniesionego do naszego kraju na radzieckich czołgach jest przerażająca. Nawet dziś, w świecie przyzwyczajonym do przemocy i konfliktów, trudno jest wszystkim wyobrazić sobie rozmiar tych zbrodni. Dla wielu naszych rodaków dzień 17 września 1939 roku stał się apokaliptycznym końcem świata. Jak się miało jeszcze okazać – nie ostatnim końcem…

Armia Czerwona w trakcie agresji na Polskę. 
   Dariusz Kaliński nie próbuje jednak ze swojej książki uczynić ociekającego krwią i makabrą horroru, pisanego tylko po to, aby wywołać u czytelników oczekiwane emocje. Mógłby to przecież zrobić, gdyż taki rodzaj prezentowania historycznych faktów zawsze cieszy się większą popularnością, a co za tym idzie – większych zysków. Zamiast tego autor zdecydował postawić na rzetelność i subtelność. Cechy te będą znane tym, którzy wcześniej zetknęli się już z książkami Dariusza Kalińskiego, takimi jak „Czerwona zaraza” oraz „Bilans krzywd” (seria wydawnicza Ciekawostki Historyczne.pl). Wspólnie z nimi „Czerwony najazd” tworzy swoistą „trylogię sąsiedzką”, czyli brutalny obraz czwartego rozbioru Polski, rozpoczętego od niemieckiej agresji na nasz kraj, która rozpoczęła drugą wojnę światową. Okupacja Polski przez totalitarne reżimy trwała pół wieku, przynosząc nam nie tylko straty materialne, ale przede wszystkim ból, rozpacz i śmierć na wiele wymyślnych sposobów.

   Jedno jest pewne – po lekturze „Czerwonego najazdu” – nikt nie pozostanie obojętnym na historyczną prawdę. Zwiększanie świadomości młodych ludzi, którzy często ślepo wierzą we wszystko, co usłyszą od ludzi niekompetentnych i mniej lub bardziej odpowiedzialnych za wprowadzenie bądź umacnianie w Polsce władzy ludowej, jest w naszym kraju bardzo potrzebne. Potrzebne są też takie książki jak „Czerwony najazd”, które w sposób najskuteczniejszy dotrą do ludzi nieświadomych tego, co doświadczyła ich ojczyzna w minionych dziesięcioleciach. Przyjdzie później czas na książki obszerniejsze, bardziej szczegółowe i trudniejsze w odbiorze. Jeśli tylko ktoś będzie chciał swoją wiedzę poszerzać. Można mieć tylko nadzieję, że Dariusz Kiliański swoją trylogią się do tego przyczynia. Nie można bowiem myśleć o przyszłości narodu, gdy nie zna się jego przeszłości. Tej prawdziwej, nie poprawnej politycznie, przedstawianej czytelnikom w taki sposób, aby nikogo nie urazić i nie prowokować…

Dariusz Kaliński
„Czerwony najazd. Prawda o tym, jak Rosjanie wbili nam nóż w plecy we wrześniu 1939 roku”
ISBN: 978-83-240-5758-0
Liczba stron: 336
Okładka: Twarda
Wymiary: 142 x 217 mm


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza