niedziela, 26 października 2014

Masakra w Lesie Teutoburskim

   Na bagnach Germanii, jesienią 9 roku n.e., zostały unicestwione trzy rzymskie legiony. Bitwa ta, stoczona w Lesie Teutoburskim, stała się punktem zwrotnym w historii Europy. Imperium Rzymskiemu nie udało się podbić barbarzyńskich ziem Germanów, wycofali się więc do swych fortów nad Renem i Dunajem. Europa została podzielona. Tak narodziła się germańska legenda - oto największa potęga militarna starożytnego świata uległa silnemu sojuszowi miłujących wolność dzikich plemion.


   Armia rzymska w sile trzech legionów pod dowództwem Publiusza Kwintyliusza Warusa została zwabiona w zasadzkę i zaatakowana w Lesie Teutoburskim przez siły Cherusków, Marsów i Brukterów. Bitwa skończyła się największą masakrą armii rzymskiej na obcej ziemi od czasów klęski pod Carrhae w 53 r. p.n.e. Dla cesarza Oktawiana Augusta porażka z barbarzyńcami była nie do zaakceptowania, tym bardziej, że Germanami dowodził Arminius - obywatel Rzymu...

niedziela, 28 września 2014

Gilles de Rais - bohater i psychopata

   26 października 1440 roku, w Nantes, będącym wówczas stolicą Księstwa Bretanii, miała miejsce ponura egzekucja. Mieszkańcy miasta w milczeniu obserwowali trzy ciała, kołyszące się na szubienicach ustawionych na stosach drewna. Jednym ze straconych był Gilles de Rais, bohater wojny stuletniej i marszałek Francji, który wsławił się męstwem i odwagą, walcząc u boku słynnej Joanny d'Arc. Na arystokracie ciążyły bowiem bardzo poważne zarzuty. Udowodniono mu tak straszliwe zbrodnie jak seryjne morderstwa dzieci, herezję, sodomię oraz uprawianie czarnej magii. Za takie przestępstwa w średniowieczu obowiązywała tylko jedna kara. Śmierć!


   Gilles de Rais na wieki stał się symbolem okrucieństwa i zwyrodnienia moralnego. Był nawet pierwowzorem dla okrutnego Sinobrodego, z bajki Charlesa Perrrault. Czy jednak ten rycerz, zaliczany w poczet bohaterów narodowych Francji, naprawdę był winien? A może po prostu stał się ofiarą podstępnego spisku, u podstaw którego, jak to zwykle bywa, leżała ludzka chciwość?

czwartek, 11 września 2014

Zaginiony skarb SS

   10 czerwca 1944 roku, esesmani z Drugiej Dywizji Pancernej SS "Das Reich", dopuścili się największej zbrodni wojennej na terenie okupowanej Francji. Spalili miasteczko i wymordowali niemal wszystkich jego mieszkańców. Oficjalnie był to odwet za zamach, którego członkowie francuskiego ruchu oporu dokonali na oficerze SS. Czy było to jednak prawdą i co faktycznie przyczyniło się do zguby francuskiego miasteczka Oradour-sur-Glane?


   Największą zbrodnię dokonaną przez nazistów na terytorium Francji do dziś spowija mgła tajemnicy. Nie jest do końca jasne, jaki był powód wydania rozkazu nakazującego eksterminację prawie siedmiuset mieszkańców. Historycy spierają się czy była to chęć zemsty, czy fatalna w skutkach pomyłka? A może zrównanie miasta z ziemią miało związek z ukrytym tam, niezwykle cennym skarbem jerozolimskim?

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Rita Gorgonowa - morderczyni czy ofiara?

   "Sprawa Gorgonowej" przykuła uwagę większości obywateli w międzywojennej Polsce. Zbrodnia w Brzuchowicach, dokonana w 1931 roku, wstrząsnęła wszystkimi, a opinia publiczna wydała swój wyrok szybciej niż sąd. Ritę Gorgonową oskarżono o zamordowanie 17-letniej Elżbiety (Lusi) Zarembianki, córki swojego kochanka, lwowskiego architekta Henryka Zaremby. Kobieta została skazana na karę śmierci, zamienioną drugim wyrokiem na 8 lat. Polskie gazety okrzyknęły te wydarzenia mianem "najgłośniejszego procesu sądowego II Rzeczypospolitej".

 
   Na podstawie zeznań 14-letniego Stasia Zaremby - brata ofiary, niemal wszyscy natychmiast uwierzyli w winę Gorgonowej. Pomimo tego, że nie zabezpieczono prawidłowo dowodów zbrodni, a zeznania świadków wzajemnie się wykluczały, ława przysięgłych szybko zyskała pewność, odnośnie tego, co stało się w willi architekta Zaremby. Po kilkudziesięciu latach okazuje się, że nie wszystkie dowody świadczyły przeciwko oskarżonej. Więcej jest też pytań niż odpowiedzi. Niektóre poszlaki wskazują wprost, że mordercą mógł być każdy, a najwięcej wątpliwości budzą zeznania brata zamordowanej Lusi...

wtorek, 10 czerwca 2014

Świat w ruinach - Brahehus (Szwecja)

   Ruiny Brahehus wznoszą się dumnie na skraju stromego klifu, 3 km na północ od szwedzkiego miasta Gränna, w gminie Jonköping. Wzorowana na europejskich, średniowiecznych zamkach posiadłość miała być prezentem hrabiego Pera Brahe Młodszego dla jego żony Kristiny Katariny Stenbock, w dowód wielkiej miłości. Dziś pozostałości zamku są jedną z największych atrakcji turystycznych południowej Szwecji. Dla mieszkańców tego kraju Brahehus stał się symbolem zarówno ich XVII-wiecznej potęgi, jak również walki z czasem, którą toczył Per Brahe, by zdążyć ofiarować swojej chorej żonie najwspanialszy prezent. Walki toczonej z trudem... Walki przegranej...

niedziela, 18 maja 2014

Bestia z Bedburga - historia Petera Stübbe

   Pod koniec XVI wieku w niemieckiej wiosce Bedburg zagościł strach, gdy w niejasnych okolicznościach zaczęły znikać kobiety, mężczyźni i dzieci. Przerażeni mieszkańcy wkrótce natrafili na ich martwe, rozszarpane ciała. Przez 25 lat bestia pozostawała nieuchwytna, zabijając 18 osób. Mieszkańcy nie wiedzieli, że ta przerażająca tajemnica miała jak najbardziej ludzkie oblicze, a mordercę bardzo dobrze znali. Mieszkał przecież wśród nich...



   Na początku myślano, że za ataki odpowiedzialne są wilki. Jednak kiedy stwierdzono, że większość ofiar nosiła ślady gwałtu, wszystko stało się jasne - zbrodnie te popełnia wilkołak! Winnego złapano, osądzono i stracono, doprowadzając tym samym do najsłynniejszego procesu o "wilkołactwo" w nowożytnej Europie. Jednak czy Peter Stübbe faktycznie był winny wszystkich zarzucanych mu czynów? Nie jest to takie pewne...

poniedziałek, 17 marca 2014

Tragedia na Przełęczy Diatłowa

   W 1959 roku grupa radzieckich studentów Politechniki Uralskiej w Jekaterynburgu wybrała się na zimową wyprawę. Ich celem było zdobycie szczytu góry Otorten, znajdującej się w północnej części okręgu swierdłowskiego na Uralu. Miała to być przygoda ich życia. Jednak cena, którą za to zapłacili, była ogromna. Ich ciała znaleziono na zboczu sąsiedniej góry Cholat Sjakl, co w języku lokalnego ludu Mansów znaczy "Góra umarłych". Okoliczności ich śmierci od ponad 50 lat pozostają jedną z największych tajemnic Związku Radzieckiego.


   Przybyli na miejsce ratownicy odnaleźli pocięty namiot, z pozostawionymi w nim rzeczami osobistymi, oraz ślady stóp, prowadzące kilometr dalej w stronę lasu. Obrażenia ciał nie pozwoliły stwierdzić, co tak naprawdę stało się na przełęczy. Ustalono tylko, że członkowie wyprawy zostali przestraszeni przez coś lub przez kogoś tak bardzo, że pomimo ogromnego mrozu, podjęli decyzję o pośpiesznym opuszczeniu namiotu, będąc częściowo rozebranymi, boso lub tylko z jednym butem. Według oficjalnej wersji sowieckich władz śmierć członków wyprawy była skutkiem "działania nieznanej siły"...

niedziela, 9 lutego 2014

Świat w ruinach - Dunnottar Castle (Szkocja)

   Ruiny zamku Dunnottar, wznoszące się na stromej skale, kilkanaście mil na południe od Aberdeen, to jedne z najbardziej znanych i majestatycznych ruin, jakie możemy zobaczyć na szkockiej ziemi. Zamek otoczony morzem z trzech stron i połączony z lądem tylko jedną, wąską ścieżką, przez długie stulecia pozostawał niezdobytą twierdzą. W jego tajemniczych murach przebywali najwięksi bohaterowie Szkocji, a William Wallace własnie tutaj w przerażający sposób zemścił się na znienawidzonych Anglikach...

środa, 22 stycznia 2014

Krystyna Skarbek - ulubiony szpieg Churchilla

   Niezwykłe czyny Polki Krystyny Skarbek spowodowały, że już za życia stała się legendą. Jej sposób bycia prowokował jednak wiele ożywionych dyskusji. Była kobietą pełną temperamentu, uwikłaną w liczne romanse. Przebierała w mężczyznach, bawiąc się nimi. Miała niewyparzony język i nie liczyła się z konwenansami. Jednak jej ogromnej odwagi, pomysłowości i determinacji w walce nie mógł odmówić jej nikt. Fascynowała cały ówczesny świat służb specjalnych, a jednym z jej kochanków był Ian Fleming, autor powieści o Jamesie Bondzie, dla którego stała się pierwowzorem Vesper Lynd, dziewczyny Jamesa Bonda z pierwszej powieści - "Casino Royale". Ale tak naprawdę - to ona była Bondem...

   
    Przez wielu jest nazywana najlepszym szpiegiem II Wojny Światowej. Oficerowie wojskowi wstawali, gdy wchodziła do pokoju, a Churchill nazywał ją "swoim ulubionym szpiegiem". Jej ponury koniec do dziś wzbudza kontrowersje. Po śmierci agentki, kochankowie Krystyny zawarli pakt milczenia, aby prawda o bujnym życiu erotycznym i licznych romansach Polki nie przesłoniła jej wielkich dokonań. Brytyjski rząd odznaczył ją najwyższymi medalami, dla Francuzów stała się wzorem oporu, Izraelczycy, nawet dziś, zaliczają Krystynę Skarbek do grona swoich najodważniejszych żołnierzy w dziejach. Tylko Polacy zrobili z niej zdrajczynię...

poniedziałek, 2 grudnia 2013

Bestia z Gévaudan


 Na niewielką, francuską prowincję Gévaudan, leżącą w okolicach dzisiejszego departamentu Lozère, padł blady strach. Nieznane stworzenie w ciągu trzech lat (1764-1767) dokonało 240 ataków na kobiety i dzieci. Bestialsko okaleczało ludzkie ciała a szczątki rozrzucało po okolicznych lasach i polach. Nawet interwencja samego króla Francji, który wysłał do Gévaudan swoich najlepszych żołnierzy i myśliwych, nie przynosiła rezultatu. Historycy do dziś spierają się kim lub czym była ta krwiożercza bestia. Czy był to wilk ogromnych rozmiarów, czy też powołany do życia potwór, który wymknął się spod kontroli twórcy? Tożsamość bestii okazała się największą tajemnicą w XVIII-wiecznej Europie.


   Bestia z Gévaudan zabiła 112 osób. Na temat tej tragedii powstało mnóstwo publikacji prasowych i książek. Zachowały się także oryginalne notatki sporządzone przez okolicznych mieszkańców. Opisy tajemniczej bestii nie pasowały do żadnego znanego zwierzęcia, co zrodziło wiele spekulacji. Wieśniacy wierzyli, że był to wilkołak. Inni widzieli w niej skrzyżowanie ogromnego wilka z psem, a nawet egzotyczne drapieżniki. W paryskim Muzeum Historii Naturalnej wnikliwie analizowano wszystkie rysunki anatomiczne z XVIII wieku, ale nie wydano jednoznacznej opinii. Okazuje się jednak, że wyjaśnienie tej zagadki może być znacznie bardziej "ludzkie" niż kiedykolwiek sądzono, a najwięcej na sumieniu zdaje się mieć bohater, który zabił bestię i ocalił Gévaudan...

niedziela, 17 listopada 2013

Świat w ruinach - Čachtice (Słowacja)

  Nad miejscowością Čachtice, w zachodniej Słowacji, wznoszą się ruiny jednego z najbardziej tajemniczych grodów w Karpatach – słynnego Cachtickiego zamku (słowac. "Čachtický hrad", węgier. "Csejte vára"), dawnej siedziby "krwawej" Elżbiety Báthory. Mroczne legendy przyciągają tam każdego roku wielu turystów z całej Europy, żądnych zobaczenia na własne oczy tego, co pozostało po siedzibie sławnej hrabiny...

środa, 23 października 2013

Papieżyca Joanna - wstydliwy sekret Watykanu

   W roku 858, podczas jednej z procesji, pomiędzy bazyliką św. Piotra a bazyliką św. Jana na Lateranie, papież Jan VIII, zwany Anglikiem (Ioannes Anglicus), próbując wsiąść na konia, doznał ataku nagłego bólu i padł na ziemię. Zgromadzony tłum wiernych nie mógł uwierzyć własnym oczom, kiedy Jan zaczął rodzić. W pierwszej chwili zdziwieni ludzie byli pewni, że stali się świadkami prawdziwego cudu. Dopiero po chwili spostrzegli, że z tym wydarzeniem Bóg nie miał jednak nic wspólnego. Okazało się bowiem, że papież Jan VIII to kobieta...


   Dziś w Watykanie panuje całkowita zmowa milczenia na temat kobiety-papieża, a przez ostatnie 400 lat kolejni dostojnicy na "Tronie Piotrowym" robili wszystko, by wymazać ten incydent z historii Kościoła, stosując infamię (skazanie na niepamięć) i fałszując dokumenty, łącznie z oficjalnym spisem papieży "Liber Pontificalis" (łac. Księga papieży). Sami historycy również nie są zgodni co do istnienia tejże postaci, zasiadającej na papieskim tronie. Jednak każda legenda ma w sobie ziarno prawdy a kilka źródeł historycznych ewidentnie potwierdza fakt, że papieżyca Joanna nie była tylko wytworem wyobraźni wrogów Kościoła. Miała urodzić się w Niemczech, w Grecji zakochać się w benedyktyńskim mnichu, w Rzymie zostać najpierw kardynałem, a w roku 855... papieżem!